°






Urząd Gminy Lesznowola

Batycka-Wąsik: Gmina dokonała dużego skoku

Rozmowa z wójt Lesznowoli Marią Jolantą Batycką – Wąsik o roli kobiet w polityce, rozwoju gminy, reformie oświaty i ustawie metropolitalnej.

W polityce na pierwszy plan wybijają się kobiety. Obejmują stanowiska prezydentów, szefów rządów, burmistrzów oraz wójtów. Czy nadszedł czas dominacji kobiet w polityce?

– Tak, to jest ten moment. Bardzo się cieszę, że coraz więcej pań zajmuje ważne stanowiska i odgrywa ważne role w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym.

Od 19 lat jest pani wójtem Lesznowoli. Jak przez ten czas zmieniła się gmina?

– To długa historia i myślę, że jest mało miejsca na tę refleksję. Natomiast uważam, że to był dobry czas dla Lesznowoli. Gmina dokonała bardzo dużego skoku cywilizacyjnego, jeśli chodzi o rozwój gospodarczy i społeczny. Jesteśmy zupełnie inną gminą niż 19 lat temu. Kiedy zaczynałam urzędowanie w 1998 roku, budżet gminy wynosił 17 milionów, liczba mieszkańców 16 tysięcy, ok. 700 podmiotów gospodarczych. Mamy rok 2017. Budżet wynosi 177 milionów po stronie dochodów, ponad 30 tysięcy mieszkańców i ponad 5 tys. firm. Widzimy ogromny skok, jeśli chodzi o dynamikę rozwoju, bo te wartości są niczym innym, jak efektem dynamicznego rozwoju gminy.

Podpisze się pani pod stwierdzeniem „wyssałam rządzenie z mlekiem matki”?

– Od dziecka pełniłam role przywódcze. Począwszy od przewodniczącej samorządu klasowego, później szkolnego, a następnie internackiego. Myślę, że taką cechą, którą wyssałam z mlekiem matki jest szacunek dla ludzi. Moim zdaniem, jego połączenie z predyspozycjami przywódczymi stanowi doskonałą kompilację. Mam starszego brata, w dzieciństwie dorastałam wśród chłopców, bo w moim środowisku było mało dziewczynek. W związku z tym kopałam z chłopakami piłkę, co zostało mi do dziś (śmiech). Zawsze musiałam radzić sobie w męskim towarzystwie. Czasami były trudne sytuacje, bo nie zawsze koledzy chcieli mi ustępować, ale znajdowałam sposoby, aby osiągnąć swoje cele. Zdarzało się, że pozwalali mi grać w ataku, jednak najczęściej występowałam w obronie.
Ponadto, absolutnym moim fundamentem są wartości wyniesione z domu rodzinnego, czyli relacje dziecko-rodzic i wzajemny szacunek. Zawsze byłam inspirowana, zwłaszcza przed tatę, który był dla mnie wielkim autorytetem w podejmowaniu wyzwań. Dawał mi pewien obszar wolności, ale zwracał uwagę na kwestię odpowiedzialności za własne decyzje.

Z racji pani piłkarskich zainteresowań pozwolę sobie zapytać o ulubiony klub i ulubionego piłkarza.

– Ulubiony klub to Legia Warszawa. Wielu piłkarzy gra bardzo dobrze, ale dzisiaj stawiam na młodego Michała Kopczyńskiego, który doskonale rokuje.

Wybory wygrywa pani z miażdżącą przewagą i otrzymuje blisko 80 proc. głosów. To wyraz poparcia dla pani działań. Zastanawiam się jednak, czy nie prowadzi to do rozpieszczenia, rozleniwienia władzy?

– Absolutnie się z tym nie zgadzam. Wygrywanie w takim stylu, to ogromna odpowiedzialność, ciągłe myślenie, żeby nie zawieść. Mam w sobie dużo pokory wobec moich mieszkańców. Sprawuję urząd piątą kadencję i za każdym razem wygrywałam w pierwszej turze z wysoką przewagą, ale mam też świadomość, że „łaska wyborcy na pstrym koniu jedzie”. Nie mam takiej refleksji, że wygrywam w cuglach i teraz wszystko mogę. Mieszkańcy są bardzo czujnym recenzentem i doskonałym weryfikatorem. Ta świadomość permanentnie mi towarzyszy. 

Lord Acton twierdził, że „każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie”. W pewien sposób długość kadencji może determinować złe nawyki. Czy kobiety są bardziej odporne na pokusę wykorzystywania władzy?

– Nie dokonałabym podziału na kobiety i mężczyzn. Myślę, że istotą są tutaj cechy osobowości. Są przecież przywódcy w Unii Europejskiej, którzy sprawują swoje funkcje nieprzerwanie przez ponad 30 lat. W Polsce można spotkać wójtów i burmistrzów pełniących swoje role dłużej ode mnie. Nadal cieszą się ogromnym zaufaniem i poparciem. Chociażby Tadeusz Ferenc Prezydent Rzeszowa. W głównej mierze chodzi o jakość zarządzania, o to czy jest się skutecznym, czy dba się o rozwój. Wrócę do tego, co powiedziałam wcześniej. Mieszkańcy są najlepszym recenzentem naszej pracy i to oni decydują tak naprawdę kto ma być ich wójtem, burmistrzem czy prezydentem. Ich nie można oszukać dwa razy.

W tegorocznym budżecie przewidziano 13 milionów złotych na inwestycje. Co zmieni się w gminie?

– W tej kadencji chcemy zakończyć budowę kanalizacji. Jesteśmy na etapie finalnym, zostały nam trzy obszary do skanalizowania, które są w trakcie realizacji. Wcześniej budowaliśmy własne oczyszczalnie ścieków, żeby być niezależnym od zewnętrznych gestorów. Mamy też własne, nowoczesne stacje uzdatniania wody. Inwestujemy w edukację. Jesteśmy tą gminą, która buduje kolejne szkoły. W skali roku przybywa około 1000 mieszkańców. Są to osoby młode z dziećmi. Jesteśmy w przededniu podjęcia decyzji o budowie szkoły w Zamieniu. Projektujemy placówkę w Nowej Iwicznej i przygotowujemy się do kolejnego etapu budowy Centrum Edukacji i Sportu w Mysiadle. Jednocześnie trwają prace wykończeniowe dla małej szkoły w Łazach, w której od 1 września będą uczyły się najmłodsze dzieci. Reasumując, wodociągi i kanalizacja, edukacja, drogi. Czyli, najpierw to, co w ziemi, edukacja, która jest od zawsze absolutnym priorytetem dla naszego samorządu oraz drogi, chodniki i oświetlenie. Oprócz tego, współpracujemy z samorządem województwa mazowieckiego na okoliczność budowy obwodnicy drogi 721, dla której w tej chwili procedowana jest decyzja środowiskowa. Wraz z gminą Piaseczno i powiatem piaseczyńskim realizujemy szereg inwestycji drogowych łączących nasze obszary. Obecnie ważnym przedsięwzięciem jest budowa drogi krajowej S7, która będzie niewątpliwie determinowała nową dynamikę rozwoju naszej gminy. 

Czyli gminę Lesznowola czeka komunikacyjny rozwój. Kierowcy mogą spodziewać się udogodnień.

– Tak. Nowe, ponadlokalne drogi, czyli droga krajowa S-7 i obwodnica drogi wojewódzkiej 721 to nowe inspiracje dla mieszkańców i inwestorów.

Nie sposób zapytać o reformę o oświaty. Jakie zmiany musiała poczynić gmina, aby dostosować się do nowych przepisów?

– Naszym obowiązkiem jest wdrożenie reformy systemu edukacji. Jesteśmy w dobrej sytuacji, ponieważ dotychczas na terenie gminy funkcjonowały zespoły szkół. W sposób naturalny wdrażamy reformę. Nie mamy problemu z zatrudnieniem nauczycieli, bo cały czas mamy potrzeby, które rosną. Ważna jest kwestia pieniędzy. Jeśli chodzi o oświatę, do subwencji oświatowej z budżetu gminy dopłacamy ok. 40 proc. To jest bardzo dużo, ale robimy to z pełną odpowiedzialnością, gdyż tworzymy bardzo dobre warunki edukacyjne dla naszych uczniów. Nie chodzi tylko o rozbudowę bazy dydaktycznej i sportowej, ale bardzo duży katalog zajęć pozalekcyjnych i specjalistycznych oraz profesjonalną kadrę nauczycielską, której stwarzamy dobre warunki pracy. 

Jak pani ocenia projekt nowelizacji ustawy o ustroju m. st. Warszawy?

– Określenie obszaru metropolitalnego, jest dobrym pomysłem. Takie rozwiązania funkcjonują w Europie Zachodniej. Jednakże Metropolie powinny być tworzone w sposób fakultatywny według kryterium funkcjonalności, czyli pewne zadania mogą być realizowane w obszarze metropolitalnym w celu osiągania niższych kosztów np. transport, kultura, edukacja ponadpodstawowa itp. Zasadniczym minusem projektu ustawy o ustroju m.st. W-wy jest brak konsultacji z beneficjentami tych zmian. Jest wiele pytań ze strony naszych mieszkańców, na które w projekcie ustawy nie ma odpowiedzi. 


Jakub Małkiński
jakub.malkinski@wprmedia.pl

Podobne artykuły


baner

Komentarze | 2

captcha

Klikając "Dodaj komentarz", akceptujesz regulamin dodawania opinii.

Karol

Przekaz propagandowy jak za najgorszych czasów komuny. Blurb reklamowy przy tym to pikuś. Wstyd, że w wyniku demokracji sami sobie wybraliśmy taką władzę.

speedy Gonzalez

Gładki gadu-gadu z którego nic nie wynika ... A o zadłużeniu gminy ani słowa. Szemrane układy z Turkami z Wólki to też temat tabu: te umorzenia podatków tureckim firmom na kwotę ponad 400 tysięcy złotych. Ciekawe, dlaczego umarzała podatki firmom które są w znakomitej kondycji finansowej. To jest temat dla prokuratury, albo lepiej dla CBA.